
[...]
- niczego ci nie obiecywałem
- ale pozwoliłeś żebym się w tobie zakochała...
[...]
skomentuj (1)
2006-02-04 13:14:12 >> 18stka Kobyła BATORY CITY sasasasaaa ]:->
Nie wiem od czego zacz ąć :P może od tego, że z Martą wybrałyśmy sie po prezent dla Kobyła na Wolke ;> i Marta wpadła na pomysł, żeby mu qpić Kamasutre -wstydniś- nie żebym sie zgodziła :|:P i of kors musiałam zrobić wioche w Matrasie :D:D bo sie nas babka pyta w księgarni "dziewczynki czego szukacie?" a ja jej na cały głos "kamasutry" -hahaha- :D:D a to łykła :P no, ale stwierdziłyśmy, że drogo mają w sklepie to poszłyśmy do innej księgarni :)) a tam Marta co? oglądała jedną kamasutre i mi mówi "patrz tu sie obrazki ruszają" -hahaha- Jak to niewiele potrzeba ludziom do szczęścia ^^ No, ale :) Jak już wybrałyśmy książke to kassai sie uparła, że chce qpić do tego pluszowe kajdanki... No i pojechałyśmy do K-ce do sex shopu :D:D oczywiście na wstępie nam babka "dowodziki prosze" O__o No prosze.. Niech mi kitu nie wciskają, że sie o pornografie martwią :D ale loozik, bo ma sie swoje patenty na życie jak obejść takie rzeczy :P no i mówimy babce o co nam chodzi, a ona że dzisiaj w sumie sklep zamknięty bo dostawa przychodzi -marzyciel- :D ale powiedziała, że nas obsłuży :)) i w tym momencie wpada do sklepu kilku kolesi, a ta ekspedientka ich wyjebała za drzwi :p to oni zonk czemu my tam jesteśmy, a babka im mówi, że my "zakupy robimy" -hahaha- ale mieli kolesie zonka ^____^ No w końcu kajdanek nie qpiłyśmy, bo tam czyste zdzierstwo jest, ale walić to :))
A potem już u Kobyła była fajna impreza :D:D nie powiem, że wszyscy sie ze wszystkimi lizali :|:P Połowa odpadła i żygała :P ale nawet mnie wśród nich nie było -cfaniak- :D no to tyle buźka ;*;* [i nie bierzcie sobie tych fotek do serca -wstydniś- :D]
***
Nie wiem o co nam poszło
Nie wiem o jaką rzecz
Ty powiedziałeś "zrywam"
Ja powiedziałam "cześć"
Odszedłeś z dziwnym wyrazem twarzy
Ja w oczach miałam łzy
Lecz nigdy nie przypuszczałam
Że zerwać możesz ze Mną
Byłeś wszystkim czego chciałam
Bo to Ciebie kochałam
Z Tobą być chciałam
skomentuj (138)
2006-01-27 23:00:30 >> hmmm
Ostatnio nic się nie dzieje oprócz tego, że nasza zdolna drużyna cheerleaderska ze mną na czele :P [na bank :D] zdobyła III miejsce chociaż w zasadzie powinnyśmy mieć II ale niech im będzie ;] więc jak coś będzie to naskrobie ;*
skomentuj (32)
2005-12-23 16:08:48 >> Jest Taki Dzień, Bardzo Ciepły, Chodź Grudniowy ... Dzień, Zwykły Dzień ... :)
Dużo się działo, więc po kolei.. Na początq grudnia był pólmetek Batorca w Mega - osobiście nie zbyt mi się podobało :P Mimo, że czekałam na tą impreze chyba z miesiąc :))) Ale co tam :D Walić :D Później zgłosiłam się na ochotnika z Madzią, która jednak zrezygnowała -bije- na zbiórkę żywności w Auchanie w jakiś weekend ^^ I qrcze rozdawałam przy wejściu jakieś ulotki, albo stałam przy koszu do którego mi ludzie wrzucali jedzenie :P Normalnie spoko robota ;)) I potem ten motyw... Już dosłownie na sam koniec [bo byłam tam na 3h] rozdawałam ulotki przed wejściem do Auchana i podchodzi do mnie jakiś gościu... Nie powiem, ale zajebisty to on był :D:D:D i mi wciska z powrotem ulotkę do ręki .. Ja qrde zonk o co kaman :P A on mi mówi, że składa reklamację bo po drugiej stronie [ulotki] coś pisze... To ja już totalnie zgłupiałam :P I stoje jak kretyn z tą ulotką w ręce, a jego już nie było - dosłownie jakby sie rozpłynął w powietrzu :| No i postanowiłam sprawdzić co mu w niej nie pasowało :> A tam to :>
Może to zabrzmi banalnie.
Może słyszałaś to już nie jeden raz.
Ale muszę Ci wyznać, że masz oczy anioła.
Qrde ale mnie zamurowało :P:P:P -wstydniś- szkoda tylko, że nie zostawił numeru telefonu ;(( zaraz bym dzwoniła hyhy ]:-> I jeszcze jeden gościu mi mówi jak mu daje ulotkę "miłej pracy życzę" :|:P
Następnie we wtorek miałam zdawać lektury z histy i sie umówiłam z babką, że przyjde do niej po 15:00 no looz... Madzior ze mną został i czekałyśmy na nią pod klasą, bo babka miała tam jakieś kółko czy kij wie co to było :P A ja nie chciałam sobie robić siary jak to miałam zdawać :))) i w końcu o 15:30 poszłyśmy do domu -hahaha- dotarłyśmy na przystanek i co? Patrzymy a tu babka z histy :| No super :| Miała wzrok jakby mnie chciała zabić :P Więc następnego dnia musiałam się jej fest tłumaczyć :D Ale pozwoliła mi zdawać po lekcjach ^^ I nawet jej to zdałam yeeea :))
Potem nie wiem co było więc przejdźmy do wigili :) Otóż zrobiliśmy sobie wigilię w gimnazjum ^____^ Normalnie jak za starych dobrych czasów :)) Fajnie było - nawet p.Perz przyszła :D A do domu wróciłam o 21:30 [a zaczęliśmy ją o 17 :D]
A następnego dnia.. Wigilia w "normalnej" budzie... Ojej :P Moja klasa miała przygotować jasełka -lol- I nie powiem, bo aż sie rano modliłam, żeby im to wyszło :))) Serio, ale to było w ogóle nie przećwiczone (a raczej było ćwiczone, ale jaki koszmar :P Nikt nie robił tego co miał, wszyscy wszystko zlewali, a biedna Marta, która symulowała bycie reżyserem dostawała chajny :D) i jeszcze rano jak już przyszłam do budy sie okazało, że Krzysia nie ma O___o [który miał jedną z ról]. Na szczęście szybko Bartek sie nauczył jego roli ;* Także teraz jak sie ten kretyn pokaże w szkole, zostanie wykastrowany :P O dziwo jasełka wyszły dobrze ^^ Mozgol był zadowolony, a dyra siedziała jakby sie zakochała :D:D Także klasę mam jednak zdolną :))
Potem już tylko była wigilia w klasie - przemowa naszej wychowawczyni, że niby jest zadowolona z nas, że ma fajną klase etc... Yhym NAAAA BANK :|:P Takie ściemy to se może :)) Potem życzenia, prezenty [thx Julka ;*], wyżerka i ... sprzątanie :/ Poszłam z Madzią i Agą sprzątać aule po występie... (a miałyśmy na to ok 15min bo zamykali sql -lol-) Jezu, podłoga była cała z brokatu i w ogóle jaki syf ^^ A potem trzeba było powynośić stoły i krzesła na korytarz :/Oczywiście faceci tego zrobić nie mogli [se woleli pójść na chate argh!] i musiałam targać stoły na II piętro będąc w szpilkach MEGA LOL :| I oczywiście co??? :P Musiałam coś zdemolować -wstydniś- :D Szłam ze stołem pod salę fizyczną i chciałam na schodach wyminąć Ciekałę ... Taaa... tak go wyminęłam, że noga od stołu wbiła mi się w boazerię [w ścianie] -hahaha- Fajna dziura została :P:P:P Ale na szczęście Ciekała spojrzał na mnie z politowaniem i to "ja nic nie widziałem" .. i poszedł :))) Uffff :D:D Jeszcze bym musiała płacić za boazerię [bo lampy żadnej nie rozwaliłam :D]
skomentuj (185)
2005-11-27 20:46:10 >> mAmY sPoRe SzAnSe PrZeŻyĆ jEsZcZe JeDeN tAkI dZiEń :))
W piątek w mojej boskiej sql [:P] miał się odbyć nocny maraton filmowy ^^ No i wszystko było pięknie - Bednar, Kamil, Paweł i Przemek mieli na niego iść... Ale skończyło się na tym, że nie poszli -.-' no to też to olałam ;) Po czym Przemek mnie zaczął molestować [:P] na gg, żebym jednak poszła -lol- Ale miałam za jakieś 15min busa i nim mi sie matke udało przekonać,żebym jednak szła [wiadomo... ciemno... noc... i obowiązkowo ktoś mnie musi zgwałcić ehhh :D] to już było po fakcie bo ostatni bus o "normalnej" porze pojechał -lol2- Na szczęście jednak byli u nas wtedy Koniory [pozdro dla mOdego i Dari ;*] i ciocia powiedziała, że mnie zawiezie autem pod szkołe -cfaniak- to tylko napisałam Przemkowi, że za chwile bede pod szkołą i ma wyjeżdżać z domu :) No i kiedy zajechałam pod szkołe, weszłam kulturalnie do środka a mi portier mówi, że mnie nie wpuści do bo nie ma kluczy, a szkoła jest zamknięta O_________O to dzwoniłam do Przemka, że ma jednak nie wychodzić z domu bo to nie ma sensu, a ja sie wracam do domu -hahaha- Ale jakoś sie udało załatwić klucze (Przemek gdzieś podzwonił :P) i weszłam do sql to stwierdzili, że będą wpuszczać ludzi na maraton do 22 ^_^ Ale wyszedł nowy wał :P drzwi do sali gimn były zamknięte od zewnątrz i siedzieliśmy z Przemkiem jak dupki na ziemi i czekaliśmy na zbawienie, aż nam ktoś otworzy -lol2- Kiedy już weszliśmy do środka oczywiście nie było przyzwoitych miejsc wolnych -beczy- :P i siedziałam na jakiejś tępej ławce :| i po pierwszy m filmie myślałam, że mi tyłek odleci :D:D:D no i..... na środe sali [na przerwie] wyszła babka z gety i powiedziała, że ktoś w WC palił "coś co nie było papierosami" O__o No i, że zostanie to przekazane dyrze, a maratonów które miały odbywać się regularnie co miesiąc nie będzie :/:/:/ Czyli byłam na pierwszym i ostatnim maratonie :/:/ normalnie zajebiście :/ Jak sie dowiem kto tam palił "coś co nie było papierosami" :P (chyba, że babki mają schizy :D) to łeb ukręce ^^ No generalnie to filmy były dziwne :P Trzeci z nich "Fight Club" był najlepszy -marzyciel- [czyt. Bradd Pitt tam grał :P:P] i sie Przemek ze mnie zlewał, że byłam w niego zapatrzona -wstydniś- :))) Potem tylko trzeba było posprzątać sale i przed 6 rano nas puścili na chate :] Przemek mnie tylko odprowadził na chate :> (normalnie jaka troskliwość sassa :D:P) i poszłam w kimono ;]
W sobote nic sie nie działo :) Spałam po maratonie do południa, potem korki z matmy -zygi- i tyle.. A w niedziele... -glupek- Przyszedł do nas Adam i z Dzynią graliśmy w Twistera... No niby spoko :P Ale to był Twister >> Home Edition << :D Własnoręcznej roboty :] Ale jaja odchodziły :P:P:P Za "wskazówkę" do kręcenia - żeby wylosować kolor i np. ręke gdzie sie ma postawić służył nam.......... ŚRUBOKRĘT! -hahaha- Aż zrobiliśmy foty :D Może je wciepne :) A tymczasem seeeeeeeee ya :]

skomentuj (173)